środa, 21 września 2016

niemieckie "smaczki" #4 - rancza

Podzielimy się z Wami naszym tajemniczym miejscem.
Miejscem odkrytym całkowicie przypadkowo.
Ot tak jeżdżąc, zwiedzając i poznając nasze nowe miasteczko natrafiliśmy na "rancza".


Są to wydzielone łąki, ogrodzone taśmami, a tam pasą się koniki i nie tylko.
Kto by pomyślał, że jakieś 300 metrów od największego w mieście placu zabaw spotkać można żywe zwierzęta.
Przeważają konie, jednak natknęliśmy się na kury, koguta, kurczaki, a także indyka czy owce. 
Lubimy przyjeżdżać w to miejsce popatrzeć na zwierzęta. Synek bardzo się cieszy wtedy, bo konie od razu podchodzą do siatki i się Nam pięknie prezentują. 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz