poniedziałek, 30 stycznia 2017

projekt 365 - #23-29

#23-29     Na zimowo ...








niedziela, 22 stycznia 2017

Babciu, Dziadku


Projekt 365 - #16-22

Zestawienie zdjęć z kolejnego tygodnia naszego wyzwania.


#16 jeszcze jeden kadr z wczorajszej wycieczki ...



#17 Ot taka sytuacja z dnia codziennego ... cała ekipa się suszy :)





# 18 Światowy dzień Kubusia Puchatka zobowiązuje :)




#19


#20 A kuku...




#21  Owoce morza na kolację ...




#22 A tutaj mała zapowiedź naszych zakupów :)

czwartek, 19 stycznia 2017

Topowe gadgety w 2 roku życia :)

Ten posta miał powstać w ekspresowym tempie w okolicach drugich urodzin ... i co ...
okazuje się, że te "topowe gadżety" tym razem nie są wcale takie oczywiste.

No jednak wzięłam się w garść, zrobiłam listę i przedstawiam te produkty, które z całą pewnością towarzyszyły nam najczęściej przez ostatni rok.

Jeżeli interesuje Was, jaki były "topowe gadżety" w pierwszym roku życia to serdecznie zapraszam Tutaj.




niedziela, 15 stycznia 2017

Projekt 365 - #7-15

No i choroba dopadła i matkę. W sumie to byłam najbardziej chora z całej trójki. Starałam się jednak nie zaniedbać mojego postanowienia.
Oto zdjęcia od soboty 7 stycznia do niedzieli 15 :)

Myślę, że zdjęcia będę publikować właśnie w ten sposób, czyli tygodniami. Ponieważ codzienne publikowanie jednego zdjęcia mogłoby spowodować, że pogubię się w numeracji.


#7-8 "SESJA" do projektu na dzień babci i dziadka. I pomyśleć, że dwa dni trzeba robić dziecku zdjęcia żeby złapać uśmiech.






#9 mama chora i biedne dziecko się nudzi ...






#10 gdy mama choruje, sam muszę sobie wymyślać zabawy



#11  smak zimy 💜




#12 odbitki wywołane, można zaktualizować ramkę :)



#13 czasami zwykły balonik sprawi wielką frajdę 😃




#14 kolorujemy 💞





#15 niedzielna krótka wycieczka





wtorek, 10 stycznia 2017

Planowanie i organizacja czasu - The Happy Planner vs. Bullet Journal cz2.

W tej części porównania chciałabym Wam przedstawić ideę bullet journalingu, o której dowiedziałam się od Kreatywy Klaudyny Maciąg 😊.

Na początku pooglądałam sporo filmików na temat bullet journal, zaczęłam od oryginalnej metody Rydera Carola, jednak ta nie do końca przypadła mi do gustu.

Moją tablicę instagramową zaczęły powoli zalewać przepiękne strony bullet journali z całego świata. Postanowiłam zapisać się do facebookowej grupy Bullet Journal Polska, należą do niej niesamowicie kreatywne osoby. Początkowo przejrzałam wszystkie posty i zdjęcia uczestników i powiem szczerze, że ta metoda zaczęła mnie bardzo kusić. Tym bardziej, że Happy Planner jest tak nieporęczny, że nie mogę go nosić ze sobą.

Postanowiłam spróbować. Tym bardziej, że najpiękniejszą rzeczą w tej metodzie jest to, że tak naprawdę potrzebujemy wyłącznie zeszytu czy też jakiegoś notatnika i długopisu. Tyle, nic więcej.

Wybrałam się do małego sklepu papierniczego po notes. Niestety wyboru za dużego nie było. Panie sprzedawczynie o notesach w kropki (dedykowanych do bullet journalingu) nie słyszały wcześniej.
Chwyciłam więc gładkiego  Leuchturma 1917 (tak, to te notesy są jednymi z najczęściej kupowanymi do bujo) ale one są produkowane w Niemczech, więc nietrudno o ich dostępność. Jest on w twardej oprawie, posiada bardzo wygodny zeszytowy format a5, zamykany jest na gumkę.

Zaopatrzona w notes i cienkopis zaczęłam tworzyć swój planner od listopada. Nie obyło się bez pomyłek i i różnorakich zmian. Aczkolwiek za to pokochałam bullet journal

  • jest to elastyczna forma, którą możemy dopasowywać wedle naszych potrzeb 
  • układ tworzymy sami, w sposób jaki nam odpowiada. Nie ograniczamy się do sztywnych tabelek czy rubryk nadrukowanych w gotowych kalendarzach. Możemy rozrysowywać nasze dniówki codziennie uwzględniając tyle miejsca ile nam potrzeba na zadania. 
  • jeżeli coś nam nie pasuje, po prostu w kolejnym tygodniu to zmieniamy. 
  • ponadto możemy wzbogacać nasz planner o dodatkowe kolekcje. Są to rożnego rodzaju listy i trackery, np. lista przeczytanych książek lub lista książek które chce się przeczytać, tracker do śledzenia obejrzanych odcinków ulubionych seriali, w zasadzie możemy dodać co nam się tylko podoba lub co jest nam do szczęścia potrzebne. Ogranicza nas tylko nasza kreatywność. 


moje bujo zawiera m.in. całoroczny kalendarz, future log (czyli miejsce do wpisywania wydarzeń na przód, o których wiemy), później mam układ miesięczny, miesięczny tracker nawyków, następnie układ tygodniowy z planem posiłków i lista zakupów oraz dniówki.
Podsumowując, odkąd prowadzę bullet journal Happy Planner stał się moim domowym plannerem. 
Leży na biurku, żeby był zawsze pod ręką. Podliczam w nim wszystkie wydatki, planuję posiłki na cały miesiąc z góry. Wpisuję jakieś zadania do wykonania w domu.
Natomiast w bujo notuję wszystko, jest on moim towarzyszem w ciągu dnia w domu i poza  nim. Są tu przepisywane z HP plany posiłków na dany tydzień, pod które robię listy zakupów. Notuję wszystkie zadania jakie mam do wykonania w ciągu dnia, przyjemnie jest później wykreślać te wykonane. Co prawda rozrysowywanie tygodniówek i dniówek zajmuje chwilkę czasu, jednak gdy już znajdziemy swój układ, to naprawdę idzie bardzo szybko. Zresztą uwielbiam te chwile, szczególnie wieczorem, gdy Mały już śpi, a ja mam chwilę dla siebie. Mogę sobie porysować czy ozdabiać strony wedle np. danego nastroju. 
Co do przyszłości Happy Plannera, to z pewnością wykorzystam jego wkład do końca roku. Później całkiem prawdopodobne, że wykorzystam dyski do stworzenia hybrydy bullet journala, w której będę miała wszystkie swoje kolekcje i budget planner. 
Jesli zaś chodzi o bujo to następny zeszyt chwiałabym żeby był w kropki, ponieważ rysowanie w gładkim notesie jest nieco pracochłonna i niestety nie jest idealnie prosto jak bym chciała 😛

piątek, 6 stycznia 2017

#6

Długi weekend. Piękna słoneczna, aczkolwiek mroźna pogoda i śnieg. A u nas niestety lekkie przeziębienie, więc kurujemy się zawczasu. Zdrówka :)

Planowanie i organizacja czasu - The Happy Planner vs. Bullet Journal cz1.

Dzisiaj będzie trochę o planowaniu i organizacji czasu, co bez wątpliwości wpisuje się w codzienność każdej mamy.

 Jestem wzrokowcem i lepiej zapamiętuję rzeczy, które zobaczę "naocznie", dlatego zawsze zapisuję ważne informacje. Przez co w moim życiu pełno wszelakich notesów, karteczek, kalendarzy. Już od podstawówki uwielbiałam rożnego rodzaju plannery i kalendarze. Pewnie część z Was pamięta kalendarze szkolne np. "super dziewczyny", "super nastolatki". Przyznam się, że w latach szkolnych były zapisywane m.in. zadaniami domowymi :p ale i innymi interesującymi faktami.

Oczywiście są kalendarze w formie aplikacji na smartfona i komputer. Był czas, że korzystałam z aplikacji jednak zawsze był to dodatek do fizycznego, papierowego kalendarza. dużo szybciej chwycić długopis, ołówek i coś zapisać niż otwierać aplikację, zapisać, dodać. Przeważnie uzupełniałam aplikację po czasie np. wieczorem co chyba ogólnie mija się z celem.

Przez lata nie znalazłam kalendarza/plannera idealnego, każdy miał jakieś "ale". Albo za dużo miejsca, albo za mało, brak miejsca na inne notatki, miejsce na adresy (którego nie wykorzystywałam). Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo.

Do czasu aż odkryłam The Happy Planner 💖💖 Me and my Big Ideas (MAMBI) oraz poznałam metodę Bullet Journal.

czwartek, 5 stycznia 2017

#5

Dzisiejsze zdjęcie, które jest zarazem zapowiedzią postów jakie dla Was przygotowuję :) 



P.S.
Coraz bardziej skłaniam się jednak do zbiorowej publikacji zdjęć z całego tygodnia na rzecz projektu 365.

wtorek, 3 stycznia 2017

poniedziałek, 2 stycznia 2017

#2 P365

Drugie zdjęcie :)

Pierwszy śnieg tej zimy ;)


grudniowe zdjęcia - Salzburg :)

W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia wybraliśmy się na spontaniczną wycieczkę do austriackiego Salzburga. Miasto położone jest w malowniczej scenerii Alp.
Centrum miasta jest przepiękne. Niestety nie udało nam się obejrzeć wszystkich zabytków, jednak z pewnością nie była to nasz jedyna i ostatnia wizyta tam.
Muszę przyznać, że jest to również miasto przyjazne dzieciom, trafiliśmy na dwa place zabaw, a ponieważ pogoda była przepiękna to i dziecko wracało do domu zadowolone i wybawione :)

Oto kilka kadrów z naszej wycieczki :)

niedziela, 1 stycznia 2017

PROJEKT 365 - #1

Nowy Rok :)

Nowy rok i nowe postanowienie. Będzie to wyzwanie pokierowane z jednej strony otrzymanym od męża prezentem gwiazdkowym <3 a z drugiej zmobilizowaniem siebie do doskonalenia swoich umiejętności fotograficznych.

Chcąc doskonalić swoje umiejętności fotograficzne postanowiłam wziąć udział w Projekcie 365, polega on na zrobieniu codziennie jednego zdjęcia :) Będą się one pojawiały na blogu codziennie lub w tygodniowym zestawieniu. Zobaczę jak będzie wygodniej.
Mam nadzieję, że dzięki temu jakość moich zdjęć znacznie się poprawi, dodatkowo będzie to doskonała forma utrwalania wspomnień :)


W takim razie zaczynam od takiego ujęcia codzienności. Bo czasami zwykłe butelki po napojach dają więcej frajdy niż najdroższe zabawki :)

grudniowe zakupy ;)

W poprzednim miesiącu nie było posta z zakupami, ponieważ nic nie kupiliśmy :P
W tym miesiącu prezentujemy nasze skromne zakupy. A ponieważ grudzień to miesiąc rozpoczynających się wyprzedaży, to pochwalę się, że te koszulki były 50% tańsze ;)