W tym miesiącu nie planowałam żadnych większych zakupów dla Młodego :) jednak zmieniłam plany, gdy zobaczyłam gazetkę z Lidla :P
Wracając do sedna. W momencie kiedy zobaczyłam gazetkę, zrobiłam szybki przegląd szafy Malucha, sprawdzając co ewentualnie byłoby nam potrzebne. Myśląc już powoli o zbliżającej się jesieni i zimie.
W oczy ewidentnie rzucił deficyt bodziaków z długim rękawem w większym już rozmiarze, które są moim "must have" przez niemal okrągły rok. Tak powstał pierwszy punkt na liście zakupów :) Tym razem w ofercie było bodajże 6 wzorów dwu-paków (wyjątkowo dużo) po 3 dla chłopców i dziewczynek. I w ten sposób kupiłam trzy 2-paki. Cena 17,99 zł.
Następnym punktem mojej listy zakupów stały się bawełniane koszulki. Bardzo wygodne w zakładaniu, zapinane na guziki z jednej strony przy szyi. Kupiłam dwa 2-paki, w całkiem interesujące wzory dla chłopca. Cena za 2-pak 17,99 zł.

Z tamtej oferty wzięłam również ciepłą misiową bluzę na jesień. Cena 27,99 zł.

Ze względu na to, że ubrania z Lidla są dobre gatunkowo, a w przystępnych cenach to u nas w Lidlu toczą się niemal wojny i wyścigi o towary. Żeby kupić to co się chce, trzeba być pod sklepem tuż przed jego otwarciem, a bardzo często okazuje się, że już czeka tam kolejka. w momencie otwarcia drzwi sklepu, ludzie biegną do koszy z wystawionym towarem, tratując się wzajemnie, popychając sklepowymi wózkami. Z pewnością w lepszej sytuacji są osoby, w miastach których jest więcej niż jeden sklep, a już szczególnie gdy sklepy otwierają się w różnych godzinach.
A jak jest u Was? Czy ubrania z Lidla są tak popularne? Czy też odbywają się wyścigi?
Zachęcam Was serdecznie do zostawiania komentarzy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz