Chciałaby pokrótce przedstawić jakie ja mam termometry, z jakimi można się spotkać, z pewnością nie są to wszystkie możliwe opcje.
Tak się złożyło że wszystkie trzy są elektroniczne.

Jest to termometr elektroniczny, bezdotykowy. Pomiaru temperatury można dokonywać na skroni bądź w uchu, ponadto można mierzyć temperaturę otoczenia, wody w wanience czy też mleka w butelce.
Jak dotąd sprawuje się bez większych zarzutów. Każde mierzenie pokazuje minimalnie różne wyniki, natomiast nie są to wyniki skrajne. Najczęściej są to różnice w wartościach po przecinku.
Największą zaletą jest to, że zmierzenie temperatury u dziecka trwa dosłownie kilka sekund, odbywa się bezdotykowo, co niewątpliwie ułatwia jego użytkowanie.
Prawidłowe wartości temperatury są wyświetlane na zielonym tle, natomiast temperatura wskazująca gorączkę jest wyświetlana na czerwono i włącza alarm.
Kolejny termometr, to zwykły termometr elektroniczny, który mamy zawsze ze sobą
w torbie na pieluchy, tak na wszelki wypadek.
Posiada miękką, silikonową, giętą końcówkę, dzięki czemu może być stosowany do mierzenia temperatury doodbytniczo. (Jednak stosując tą metodę pomiaru należy pamiętać o odjęciu 0,5 stC od otrzymanego wyniku !)
Tak naprawdę używaliśmy go zaledwie kilka razy i niestety pomiar temperatury trwa według mnie stanowczo za długo. Starałam się go używać w momencie kiedy dziecko śpi, ponieważ kiedy dziecko jest aktywne to niestety nie byłam w stanie utrzymać termometru pod pachą malucha przez cały czas mierzenia. Sygnał dźwiękowy jest również zdecydowanie zbyt cichy, można go nie usłyszeć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz